wózek

Zaczynam maraton…a jeszcze przeszczepów robią sporo, w tej chwili mamy na stanie cztery świeżutkie serducha, trzech facetów, jedna kobietka, więc i pracy trochę jest. Teść wziął mi Julkę na spacer, więc doregenerowałam się – czasem dwie godziny snu we własnym łóżku czynią cuda ;) Lubię pracować w systemie zmianowym, dzięki nockom mam więcej wolnych dni, ale nie ukrywam, ze taki system męczy. Nie jest fizjologią spanie w dzień i nadrabianie w ten sposób niedostatków nocnych..

Czekam na jakiś dłuższy urlop..Marek ma więcej pracy, ja też od dyżuru do dyżuru, potrzebny jest nam oddech..taki choćby tygodniowy, bez różnych spraw na głowie. Pewnie dopiero na jesień coś skombinuję, a póki co..nie mam do czego odliczać..

No, chyba, że do Julkowych urodzinek – jeszcze 13 dni :D

26 marca 2014

Tako

popchnięty w świat.
25 marca 2014

Dziś

prawdopodobnie uda nam się sprzedać poczciwego Tako- nadszedł więc czas, żeby wybrać dla Michała spacerówkę – parasolkę.
1 czerwca 2010

I znów leje…

…szaro, ponuro, ciśnienie leci, głowa boli :/ Najgorsze, że dziecko ukiszone w domu..choć wczoraj udało się nam wyrwać na dwie godziny, może dziś tez jakoś się […]
24 maja 2010

BYŁ sobie łikend.

Julka urzędowała u Babci i Dziadka, którzy zażyczyli sobie, by ją Marek przywiózł. Pogoda była piękna – jak zwykle kiedy jestem w pracy…więc Dżulik zaliczył dwa […]