park

Zaczynam maraton…a jeszcze przeszczepów robią sporo, w tej chwili mamy na stanie cztery świeżutkie serducha, trzech facetów, jedna kobietka, więc i pracy trochę jest. Teść wziął mi Julkę na spacer, więc doregenerowałam się – czasem dwie godziny snu we własnym łóżku czynią cuda ;) Lubię pracować w systemie zmianowym, dzięki nockom mam więcej wolnych dni, ale nie ukrywam, ze taki system męczy. Nie jest fizjologią spanie w dzień i nadrabianie w ten sposób niedostatków nocnych..

Czekam na jakiś dłuższy urlop..Marek ma więcej pracy, ja też od dyżuru do dyżuru, potrzebny jest nam oddech..taki choćby tygodniowy, bez różnych spraw na głowie. Pewnie dopiero na jesień coś skombinuję, a póki co..nie mam do czego odliczać..

No, chyba, że do Julkowych urodzinek – jeszcze 13 dni :D

18 czerwca 2014

Kolejne

ciepło/gorące popołudnie.
17 czerwca 2014

Trzy

proste sposoby na wybieganie, wymęczenie i wywołanie spontanicznych pisko-śmiechów.
27 maja 2014

„Mamusiu

tyle dziś niespodzianek..chyba ze sto!” padło z ust rozemocjonowanej Julki.
27 kwietnia 2012

Dla odmiany – lato :)

Ciepło, gorąco wręcz, więc korzystamy..wczoraj Młoda zaliczyła pierwszą w życiu watę cukrową, którą wypatrzył w parku i kupił Dziadek.