osiągnięcia

Zaczynam maraton…a jeszcze przeszczepów robią sporo, w tej chwili mamy na stanie cztery świeżutkie serducha, trzech facetów, jedna kobietka, więc i pracy trochę jest. Teść wziął mi Julkę na spacer, więc doregenerowałam się – czasem dwie godziny snu we własnym łóżku czynią cuda ;) Lubię pracować w systemie zmianowym, dzięki nockom mam więcej wolnych dni, ale nie ukrywam, ze taki system męczy. Nie jest fizjologią spanie w dzień i nadrabianie w ten sposób niedostatków nocnych..

Czekam na jakiś dłuższy urlop..Marek ma więcej pracy, ja też od dyżuru do dyżuru, potrzebny jest nam oddech..taki choćby tygodniowy, bez różnych spraw na głowie. Pewnie dopiero na jesień coś skombinuję, a póki co..nie mam do czego odliczać..

No, chyba, że do Julkowych urodzinek – jeszcze 13 dni :D

28 października 2012

Misiasty

zwany roboczo Wojtkiem Mannem z racji uderzającego podobieństwa kształtu twarzy  do wymienionego się rozochocił i za ciosem idzie.
27 października 2012

No to

mamy na koncie kilka kulu-kul z brzuszka na plecki :))
9 sierpnia 2010

O różnościach wszelakich :)

Dzis Julka dospała do 7.20 <jupi> Sukces dla kogoś, kto ostatnio punkt 6 ( o ile nie kilka-naście minut przed) wstawał i robił mleko do kubeczka..  […]
11 czerwca 2010

No i jest…URLOP :D Dziś zeszłam z dyżuru z perspektywą 17 wolnych dni :))) Przygotowania w toku, zaczyna mnie przerażać ogrom rzeczy, które trzeba wziąć, ale damy […]