dom

Zaczynam maraton…a jeszcze przeszczepów robią sporo, w tej chwili mamy na stanie cztery świeżutkie serducha, trzech facetów, jedna kobietka, więc i pracy trochę jest. Teść wziął mi Julkę na spacer, więc doregenerowałam się – czasem dwie godziny snu we własnym łóżku czynią cuda ;) Lubię pracować w systemie zmianowym, dzięki nockom mam więcej wolnych dni, ale nie ukrywam, ze taki system męczy. Nie jest fizjologią spanie w dzień i nadrabianie w ten sposób niedostatków nocnych..

Czekam na jakiś dłuższy urlop..Marek ma więcej pracy, ja też od dyżuru do dyżuru, potrzebny jest nam oddech..taki choćby tygodniowy, bez różnych spraw na głowie. Pewnie dopiero na jesień coś skombinuję, a póki co..nie mam do czego odliczać..

No, chyba, że do Julkowych urodzinek – jeszcze 13 dni :D

30 maja 2010

Kilka wyrwanych, niedzielnych godzin przed deszczem.. ;)

Dziś nam się udało. Początkowo planowaliśmy wypad na spacer do WPKiW popołudniu, na szczęście coś mnie tknęło i pojechaliśmy przed obiadem. Plus – mniej ludzi ( […]
28 maja 2010

Słońce/Sun/Sonne/Sole/Soleil/Sol :D

Dziś przepiękna pogoda, nareszcie :)) Błękitne niebo nieskalane chmurami i słońce, w cieniu 20 stopni, i tak ma być :D Julka pół dnia spędziła z Dziadkami […]
20 maja 2010

„Pada deszcz, tak już było wczoraj”..i przedwczoraj..i przed-przedwczoraj..

Dziś mam wychodne ;) Idziemy popołudniu z dziewczynami z pracy na jakiegoś drinka :) Cały czas nie umie wypalić grill u kumpeli na działce, bo pogoda […]
11 maja 2010

9 :)

11 maj. 9 miesięcy temu o 4.05 nad ranem urodziła się Julka. Poród do łatwych nie należał, ale i specjalnie zniechęcający na przyszłość też nie był […]