dieta

Zaczynam maraton…a jeszcze przeszczepów robią sporo, w tej chwili mamy na stanie cztery świeżutkie serducha, trzech facetów, jedna kobietka, więc i pracy trochę jest. Teść wziął mi Julkę na spacer, więc doregenerowałam się – czasem dwie godziny snu we własnym łóżku czynią cuda ;) Lubię pracować w systemie zmianowym, dzięki nockom mam więcej wolnych dni, ale nie ukrywam, ze taki system męczy. Nie jest fizjologią spanie w dzień i nadrabianie w ten sposób niedostatków nocnych..

Czekam na jakiś dłuższy urlop..Marek ma więcej pracy, ja też od dyżuru do dyżuru, potrzebny jest nam oddech..taki choćby tygodniowy, bez różnych spraw na głowie. Pewnie dopiero na jesień coś skombinuję, a póki co..nie mam do czego odliczać..

No, chyba, że do Julkowych urodzinek – jeszcze 13 dni :D

13 listopada 2012

I mały

motywator w niecałe cztery miesiące po porodzie.
18 kwietnia 2012

Motywator..

Wczoraj poprzeglądałam i porobiłam trochę porządku w fotkach, natknęłam się przy okazji na folder pt: dieta.
14 kwietnia 2011

14 kwietnia 2011

Zaczynamy, ja i Marek, dzień 1 fazy uderzeniowej. Mój cel: 5-8 kg w zależności od wyglądu i samopoczucia, cel 2: przeciągnąć też fazę 3 i 4 […]
11 kwietnia 2011

O wszystkim i o niczym..

Dziś miłe – i zaskakujące – powitanie w drzwiach, najpierw Julkę zainteresowała Mama – przytuliła się i „moja, moja mama”, potem dopiero siaty, które przydźwigałam ;)) […]