dialogi

Zaczynam maraton…a jeszcze przeszczepów robią sporo, w tej chwili mamy na stanie cztery świeżutkie serducha, trzech facetów, jedna kobietka, więc i pracy trochę jest. Teść wziął mi Julkę na spacer, więc doregenerowałam się – czasem dwie godziny snu we własnym łóżku czynią cuda ;) Lubię pracować w systemie zmianowym, dzięki nockom mam więcej wolnych dni, ale nie ukrywam, ze taki system męczy. Nie jest fizjologią spanie w dzień i nadrabianie w ten sposób niedostatków nocnych..

Czekam na jakiś dłuższy urlop..Marek ma więcej pracy, ja też od dyżuru do dyżuru, potrzebny jest nam oddech..taki choćby tygodniowy, bez różnych spraw na głowie. Pewnie dopiero na jesień coś skombinuję, a póki co..nie mam do czego odliczać..

No, chyba, że do Julkowych urodzinek – jeszcze 13 dni :D

29 marca 2013

Leżymy

ze Straszą po obiedzie na kanapie, przytulone, kilam ją po brzuszku.
11 stycznia 2013

Z

ostatniej chwili. Starsza, wchodząc do kuchni i pociągając nosem: „Mmm..Mamusiu, a co tu tak pięknie pachnie?” „Kurczak do sałatki gyros.” „A fuuj, jak tu śmierdzi…” I tyle ją widziałam..  
3 stycznia 2013

Przyzwyczajenie.

Podobno dziecko małe, noworodek/niemowlak w sensie się nie przyzwyczaja.
30 grudnia 2012

Girl power!

„Mamusiu –