Bez kategorii

Zaczynam maraton…a jeszcze przeszczepów robią sporo, w tej chwili mamy na stanie cztery świeżutkie serducha, trzech facetów, jedna kobietka, więc i pracy trochę jest. Teść wziął mi Julkę na spacer, więc doregenerowałam się – czasem dwie godziny snu we własnym łóżku czynią cuda ;) Lubię pracować w systemie zmianowym, dzięki nockom mam więcej wolnych dni, ale nie ukrywam, ze taki system męczy. Nie jest fizjologią spanie w dzień i nadrabianie w ten sposób niedostatków nocnych..

Czekam na jakiś dłuższy urlop..Marek ma więcej pracy, ja też od dyżuru do dyżuru, potrzebny jest nam oddech..taki choćby tygodniowy, bez różnych spraw na głowie. Pewnie dopiero na jesień coś skombinuję, a póki co..nie mam do czego odliczać..

No, chyba, że do Julkowych urodzinek – jeszcze 13 dni :D

7 listopada 2016

Wychodząc

dziś z pacjentem z oddziału na hemo, zauważyłam pod OITem młodą parę. Kobieta płakała rozpaczliwie, pomyślałam..może jej ojciec umiera…lub matka. Juz mialam podejsc, zaproponować wodę, kiedy natknęłam […]
31 października 2016

35

lat.
20 października 2016

Jesień.

Moja ulubiona pora roku. Czy piękna i słoneczna z wyczuwalną już nutą chłodu i rześkiego powiewu, czy deszczowa, kiedy zdarza mi się obserwować krople toczące się […]
24 września 2016

Życie

mnie pochłania.